szuranie.pl

szuranie po asfalcie i gdzie tylko da się…

szuranie.pl - szuranie po asfalcie i gdzie tylko da się…

You can’t always get what you want….

debno002To zdanie z nieśmiertelnej piosenki Stons’ów siedziało mi w głowie podczas drogi powrotnej z Dębna. Nie zawsze się ma to co się chce. Tak właśnie mogę podsumować mój trzeci maraton w życiu. Mimo że to nie był mój debiut, przeżyłem podczas niego kilka pierwszych razów. Pierwszy raz byłem nawet nieźle przygotowany fizycznie. W końcu nie odkładałem treningów, nie ważne czy -20 (kilka takich dni było) czy wiatr, czy śnieg. Pierwszy raz wyznaczyłem sobie ambitny cel – złamać 4h.

Czytaj dalej

Jestem kretynem!

DSC_7530Kurcze, rzadko się pojawiam. Kurcze, czasu ostatnio jak na lekarstwo. Kurcze, może właśnie lekarstwo na głupotę by się przydało jakieś. Na receptę! Ale po kolei. Tydzień temu było wielkie święto, największy bieg w historii naszego pięknego kraju raju, czyli Półmaraton Warszawski. Bieg, który rok temu mroził mi krew w żyłach, odległość do pokonania się od 2013 roku nie zmieniła i tym razem poszło łatwiej. Lepiej o ponad 10 minut, ale przede wszystkim bez napinki. Plan był taki aby potraktować to treningowo, jako niedzielne wybieganie, czas nie był najważniejszy, a planując tempo celowałem w dwie godziny. Czytaj dalej

Zaczynamy zamieszanie!

Koniec marca, czyli termin w którym zgodnie z wcześniejszymi planami, ustaleniami i czasami chorymi pomysłami zaczynamy zamieszanie szuraniowe w 2014 roku. Pierwszy oficjalny start już w najbliższą niedzielę. Martwi mnie trochę to, że jakoś nie czuje bardzo mocno tej adrenaliny przed startem w Półmaratonie Warszawskim. W zeszłym roku już chyba nie spałem po nocach, a teraz taki jakiś dziwny luz… Czytaj dalej

[Paweł II] Zadeptana Marzanna

00ilustracjaW tym roku pogoda rozpieściła biegaczy. Mieliśmy warunki, by się przygotować do wiosennych imprez. Każdy obrał na celownik życiówkę na wybranych dystansach. Plan na krakowską Marzannę był taki: nie ma co się spinać za bardzo, ponieważ za dwa tygodnie maraton w Dębnie, ale szkoda ostatniego dłuższego treningu na wolne zaledwie 21km. Postanowiłem pobiec poniżej możliwości tempem 4:40, czyli ok. 1g40m. W ten sposób będę przyzwyczajał się do stałego rytmu. Czytaj dalej