Trzeba biec…!

sylwia001Widmo Maratonu Lubelskiego nie daje spokoju. Więc zaczęłam trenować! Rychło w czas, ale nie takie sztuki się kładło. Jednak poczyniłam biegowe kroki! Ostatnio udało mi się nawet wyciągnąć na wspólne bieganie współmałżonka…
Nie popisał się chłopina:). Mimo wspaniałej pogody i znieczulającego kaca po sześciu kilometrach nie było już z niego co zbierać. Twierdzi, że „odbiera mu nogę” i „pali go w udo”… To dobry człowiek, ale maratończyka z niego nie będzie;).

Biegaliśmy małżeńsko DWA razy – PIERWSZY I OSTATNI!

Na pamiątkę tego sportowego wydarzenia w naszej rodzinie zrobił mi takie oto zdjęcie z trasy – nad zalewem Zemborzyckim – a jakże:

sylwia_molo001

Natomiast dziś wybrałam na ofiarę moich biegowych fanaberii kolejnego człowieka z rodziny  – córkę starszą – Blankę! Blanka jest bezwzględnie inteligentna. I też lubi biegać – nawet na tyle szybko, że tydzień temu jechałyśmy po przedszkolu na RTG czaszki – tak się rozpędziła!. Ale już wszystko dobrze – dziś strup odleciał.

Posiadam joggera – czyli taki trójkołowy sportowy wózek do biegania z dzieckiem. Córka siadła wygodnie, opony napompowane, amorki działają. No to pobiegłyśmy. 11 km! To dla mnie naprawdę dużo. I co ciekawe – biegało mi się z joggerem naprawdę wyśmienicie. Sprawdza się to ustrojstwo świetnie na naszych wyboistych drogach.

Niepodważalną zaletą biegania z joggerem jest również to, że pasażer najzwyczajniej „odpada”;) czyli usypia. Na trzecim kilometrze moja Córka już spała, a na ósmym zdarzyło się jej przybredzić coś niezrozumiałego.

I śpi do teraz. A ja mogę spokojnie napisać tę oto krótką relację:).

Ale najważniejszym elementem jest jednak filmik który nakręciłam na początku naszego biegu! Na cięta ripostę Blanki można zawsze liczyć, ale dziś przeszła samą siebie:).

W jednym słowie ujęła to, o czym inni piszą przydługie książki i nudne blogi;).

Z ciekawszych rzeczy, to podczas biegu spotkałyśmy dzisiaj starszego Pana na rowerze. Miał koło 70 lat i jechał droga rowerową i wrzeszczał do mijanych ludzi. Do ludzi na przystanku ryknął: KRAAAAAAA! KRAAAA! Parę młodych  ludzi na chodniku obszczekał. Do mnie przemówił jako żaba : Reeebeeeb:). Urzekł mnie.

UWAGA!

W najbliższą niedzielę wraz z bębniarzami ze składów Sambasim i Bloco Central będziemy zagrzewać do walki biegaczy Orlen Maratonu! Może spotkam kogoś znajomego?;)

Author: szuracz

Share This Post On

3 komentarze

  1. hahah 😀 idealna odpowiedź 😀 wszystkie poradniki się chowają ! 😀

    Post a Reply
    • Magda – ja tez myślałam, że odpowie coś w stylu, że trzeba dużo cwiczyć itd. A tu z grubej rury;).

      Post a Reply
  2. Mądra bestia. W punkt! Świetny wpis, jak zwykle. Sczególnie te sztuki mi się spodobały, a dalej jeszcze lepiej

    Post a Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: