jutro pierwszy raz…

No i stało się, jutro o godz. 10.00 wystartuje w swoim pierwszym dorosłym „szuraniu”. Kielecka Dycha (www.kieleckadycha.pl) to będzie duuuuży dla mnie sprawdzian. Czy podołam?, czy nie polecę jak wariat na początku do przodu?, czy wytrzymam 10 km ?itd itd, miliony pytań siedzą w mojej głowie:) Ale co trochę pojawia się myśl – spokojnie, to ma być zabawa i chcę aby tak było. Oczywiście jako facet mam ambicje i chciałbym abym przybiegł na metę w czasie poniżej 1:10:00. Jest to do zrobienia. Boje się jeszcze jednego, baaardzo mało i bardzo rzadko szurałem inne rzeczy niż asfalt/chodnik. Las, miękkie podłoże – to zawsze niespodzianki. Na krótkie rozeznanie poszurałem wczoraj przed wyjazdem do Zabrza. W samo południe wyrwałem się z pracy na 40 minut. W wolnym tempie zrobiłem prawie 6 km. Niepokoją mnie coraz bardziej bóle w stawach, szczególnie w skokowych. Kolana jeszcze o dziwo żyją, bolą skoki zwłaszcza przy podbiegach. Zastanawiam się coraz częściej czy ostatni podbieg, zawsze na koniec mojego codziennego szurania nie jest dla mnie za mocny. Przynajmniej teraz. Tam czuje nogi najbardziej, może muszę zmodyfikować trasę…

Kończąc i nie zamulając – trzymajcie jutro o 10.00 kciuki. Mam nadzieję, że jeszcze tutaj coś napiszę…:)

a w czwartek było tak:

 

 

podsumowanie:
run-log.com

 

Author: szuracz

Share This Post On

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: