Setka pękła – udany kwiecień! W Szczecinie też szurałem:)

IMG_0830To był bardzo udany miesiąc jeśli chodzi o moje szuranie. Dwanaście treningów, łącznie ponad 100 km. Pierwszy raz w mojej „biegowej historii” udało mi się przejść przez magiczną dla mnie barierę. W kwietniu dwa razy stanąłem na starcie zorganizowanego biegu. Było to dwa totalne przeciwieństwa…pierwsze zawody odbyły się w kieleckim parku (tutaj o tym pisałem), drugi bieg to Orlen Warsaw Marathon.


Wystartowałem na 10 km i był to chyba najlepszy mój bieg w życiu:) Tak zdecydowanie najlepszy! (tu o nim pisałem). Poza tym kilka razy udało się wyjść na fajne biegnio/szuranie po Kielcach lub okolicy. Miałem w międzyczasie drobne problemy z achillesem, lub brzuchatym łydki (do końca nie wiem…), ale na szczęście dzięki pomocy masażysty-specjalisty:) Łukasza, udało się nogę wyleczyć.

Przy okazji moich wojaży służbowych staram się także pozwiedzać jeśli jest co do zwiedzania akurat. Mecz w Szczecinie był wspaniałą ku temu okazją, bo miasto ciekawe, a poza tym byłem tutaj ostatni raz jako kilku letni szczylek:) Mimo pogody nie zachęcającej do szurania udało się spędzić kilkadziesiąt minut szurając szczeciński asfalt. Sympatyczna pani z hotelowej recepcji poleciła park (podobno znakomicie nadający się do biegania, i blisko hotelu). Oczywiście skorzystałem. Jednak chciałem zobaczyć statki:) Bo w Szczecinie przecież port jest:) Zaczepiłem starszego pana we wspomnianym parku pytając o port i prosząc aby wskazał mniej więcej w którą stronę mam się udać. Był mocno zdziwiony, mówił, że to bardzo daleko, że piechotą to nie bardzo – ale w końcu uległ:) pokazał i powiedział …”oo tam niech pan biegnie”. Pobiegłem. Nie było wcale tak daleko, w sumie w godzinę zwiedzania zrobiłem troszkę ponad 8 km, czyli bardzo delikatnie. Trochę czasu jednak zajęło (a nie miałem autopauzy) fotografowanie Daru Młodzieży. Tak, tak mi się akurat udało, że trafiłem na dzień kiedy ten chyba najbardziej znany polski żaglowiec przypłynął do Szczecina. Telefon ustawiłem na „prądowej skrzynce” i pamiątkową fotografię wykonałem. Powrót pod górkę do hotelu. Endorfiny były tego dnia ogromne! A do domu ponad 600 km….

IMG_0836

Dar Młodzieży w Szczecinie

 

IMG_0827

w parku polecanym przez panią z recepcji znalazłem takie coś…
nie mam pojęcia o co chodzi, ale to co brał autor musiało być niezłe!

IMG_0829

gdzieś po drodze natrafiłem na pomnik największego z Polaków.

 

 

 

Author: szuracz

Share This Post On

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: