X Bieg o Grand Prix Mosir – wrażenia i film

DSC04730W sobotę, 13 kwietnia odbył się w Kielcach X Bieg uliczny o Grand Prix Mosir. Bieg z nazwy uliczny, bo tak naprawdę prowadził po parkowych ścieżkach, nie zahaczając ani na chwilę na ulicę, taką prawdziwą. Jezdnię. Żaden to problem i żadna ujma w sumie, choć może zastanawiać po co coś nazywać ulicznym, skoro ulicznym nie jest. Ale mniejsza o to:) Jak wyglądały same zawody?

Sympatycznie, sporo ludzi, choć przyznać trzeba, że frekwencję „robiły” przede wszystkim dzieciaki zaangażowane przez nauczycieli z kieleckich szkół. Słyszałem teksty typu „teeeż mi się nie chce, ale obiecała (nauczycielka), że postawi piątkę, to jestem”. Padło to z ust może 14 letniej dziewczyny, która swój dystans przebiegła w…jeansach. Czy to jest promocja biegania i zdrowego trybu życia? Otóż nie, ale tak naprawdę na to pytanie muszą odpowiedzieć sobie nauczyciele, którzy na takie rzeczy pozwalają. Smutne to trochę, bo pamiętam jeszcze z moich czasów, że Pan Stanisław Rajch (szkoła nr 24 w Kielcach), nie pozwalał na ćwiczenie w spodniach dresowych, w których się przyszło do szkoły. Muszą być spodnie do tego (chodzenia) i do tego (ćwiczenia). A już zajęcia, czy zawody w jeansach…nie do pomyślenia. Dlatego też dużą frekwencję (na stronie MOSiR czytam, że ponad 600 osób) odbieram z lekkim przymrużeniem oka. Fajnie, że dużo dzieciaków – szkoda, że nie dlatego, że chciały, a dlatego, że ktoś im kazał, albo przyszły „za piątkę”. Mam nadzieję, że tylko mała część przyszła, bo musiała.

1

Mnie, jako seniora:) najbardziej interesowała frekwencja w biegu głównym, planowanym na 5,6 km. I tu niestety kolejna łyżka dziegciu związana przede wszystkim z zapisami i związanym z nimi utrudnieniami. Otóż aby wziąć udział w biegu należało zapisać się poprzez złożenie wypełnionego formularza (imię, nazwisko, klub, data urodzenia, podpis). Formularze składało się w MOSiRze w kieleckiej Hali Legionów. Nie można było tego zrobić, mailowo, telefonicznie, nie można było wysłać skanu itd. Zapisać można się było też na miejscu (w sobotę) jednak tylko do 10.30 (ponad dwie godziny przed startem). Takie informacje widniały w regulaminie biegu, potwierdzałem je też osobiście. Szkoda, że regulamin i te zasady były tak restrykcyjne, kilkoro spośród moich znajomych zrezygnowało właśnie z tego powodu ze startu. W tygodniu pracują – nie mogą jechać złożyć formularzy, a przychodzenie ponad dwie godziny przed startem nie do końca im się uśmiechało. Szkoda tym bardziej, że w momencie odbierania numerów startowych okazało się, że…pani nie wie gdzie są nasze formularze, trzeba było zapisać się jeszcze raz. Na 30 minut przed startem. Dało się? Dało. A trwało to dosłownie 30 sekund. Ostatecznie pobiegło 11 kobiet i 42 mężczyzn. To bardzo mało jak na miasto w którym nic, no prawie nic, związanego z bieganiem się nie dzieje. A i tak podobno to był rekord frekwencji… Wystarczyło przecież korzystając z lokalnych mediów nagłośnić, że biegamy tu i tu, o tej i o tej godzinie. Nic nie jest potrzebne. Przyjdź, a pobiegniesz i będziesz się świetnie bawić. Szkoda…

Bieg się odbył. Było bardzo sympatycznie, tempo jak dla mnie zabójcze:) Mało uczestników spowodowało, że Ci najszybsi byli tuż obok i ambicja mogła zgubić. Mnie zgubiła, ale to fajne doświadczenie. Zdecydowanie na plus. Trasa to cztery okrążenia po parku, dla kobiet dwa (nie wiem czemu takie rozgraniczenie w biegu open), w sumie miało być 5,6 km. Było czy nie, do końca nie wiadomo. Według mojego Garmina pokazało 5,09 (ale na mapie widać jak biegłem po stawie:) ), innym pokazało 5,4. W sumie to nie jest ważne. Szkoda jeszcze, że nie było oficjalnych wyników z czasami. Mimo, że zegar był. No i że wyniki są niepełne… Jestem przekonany, że biegł ze mną mój znajomy. Jestem pewien, że dobiegł na metę. A w wynikach go nie ma. Może się nie zapisał…chociaż nie, osobiście zawoziłem jego kartę do Mosiru.

DSC04812

mocna grupa:)
od lewej: żona ma, ja, Paweł (szuranie.pl), Piotr (Bambosh, czasami o nim tu pisze i z nim (za nim) szuram, mój były nauczyciel j.polskiego – Tomasz Kozieł, mój były dyrektor z liceum – Kazimierz Mądzik, i Krzysiu, którego nie ma w wynikach:)

Super, że spotkałem się z moim byłym nauczycielem j.polskiego – aaależ mnie „ćwiczył” w szkole…:) A teraz taki sympatyczny:) Pan Tomek biegał wspólnie z… dyrektorem mojego liceum. Fajne spotkanie! Panowie startują w najbliższą sobotę w Orlen Marathonie. Na dystansie 42 km… SZACUNEK i powodzenia!

Podsumowując, cieszę się niezmiernie, że „coś” się dzieje w temacie biegania w naszych Kielcach. Szkoda, że to tylko jakaś delikatne mikro cząsteczka tego co można zrobić. Jakby ktoś zapytał jakie mam wrażenia po sobotnim biegu – to oczywiście bez słowa zastanowienia odpowiadam, że fantastyczne. Wymienione powyżej „uwagi” są moimi spostrzeżeniami na temat tego co mogło by ewentualnie na przyszłość zostać poprawione.

Za wspólne szuranie dziękuje i zapraszam do pierwszej mojej szuraniowej produkcji wideo…

DSC_2571

tuż za metą dopadły media:)

Korzystając z uprzejmości Patryka Ptaka wypożyczyłem od niego kamerkę GoPro, dzierżyłem ją dzielnie w dłoni przez cały bieg. Ugadałem się jak głupi (ale zawsze tak gadam, tylko pierwszy raz to nagrywałem), wyszło…sami oceńcie. Widać, że nie było mi łatwo…

Author: szuracz

Share This Post On

3 komentarze

  1. Serwis się rozwija. Własne nagrania! Czy bieg z kamerką jest mocno absorbujący?

    Fajne numery startowe, skojarzyły mi się z biegami narciarskimi.

    Post a Reply
  2. numery okropne, tzn. może są ok pod warunkiem poprawnnego ich zawiązania. Ja tego nie zrobiłem i rozwiązał mi się tuż po starcie. Latał jak szalony wszędzie:)
    Bieganie z kamerka…trochę absorbujące, szczególnie jak chcesz nagrać coś ładnie, to trzeba się pilnować aby łapa nie latała (mnie latała:) No i ogólnie bieg jest jedną reką cały. Bo włączoną miałem cały czas. Trochę praktyki i będzie dobrze:)

    Post a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. sześć, dwanaście, dwa szurania i popsuta noga - szuranie.pl | szuranie.pl - [...] króciutko. Wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od soboty. W sobotę jak pisałem wcześniej o TU biegaliśmy w „Biegu ulicznym” w…
  2. Setka pękła - udany kwiecień! W Szczecinie też szurałem:) - szuranie.pl | szuranie.pl - [...] biegu. Było to dwa totalne przeciwieństwa…pierwsze zawody odbyły się w kieleckim parku (tutaj o tym pisałem), drugi bieg to…

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: