Zaczynamy zamieszanie!

Koniec marca, czyli termin w którym zgodnie z wcześniejszymi planami, ustaleniami i czasami chorymi pomysłami zaczynamy zamieszanie szuraniowe w 2014 roku. Pierwszy oficjalny start już w najbliższą niedzielę. Martwi mnie trochę to, że jakoś nie czuje bardzo mocno tej adrenaliny przed startem w Półmaratonie Warszawskim. W zeszłym roku już chyba nie spałem po nocach, a teraz taki jakiś dziwny luz… Oby nie cisza przed burzą. Ale tak po prawdzie, niedzielny start zamierzam potraktować totalnie treningowo, kończę aktualnie (mam nadzieję) kilkudniowe przeziębienie, które zbiło mnie mocno, powaliło na dwa dni do łóżka i zdarło całą skórę z nosa. Na teraz (piątek) jeszcze sobie nie wyobrażam jak można wyjść i biegać, ale mam nadzieję, że do niedzieli będzie już elegancko. Chciałby tak to pobiec, treningowo właśnie, bez napinki, bez szukania rekordów, bez gonienia. Tak poprostu – przebiec, odebrać medal i spędzić kilka godzin w miłym towarzystwie. I nie piszę tego ot tak, żeby się zawczasu usprawiedliwić jakbym przybiegł ostatni. Nie. Cały czas pamiętam, że za dwa tygodnie czeka mnie najważniejszy start w życiu, czyli maraton w Wiedniu. Nie chciałbym aby przez napinanie się na połówce w Warszawie coś poszło nie tak. A jak wiadomo u grubasków to łatwo coś może pójść nie tak:)

Dlatego luzik. Myślę, że dobiegnę spokojnie około dwóch godzin. Moooże jak po 16-17 km będzie bardzo dobrze to trochę przyspieszę:) Zobaczymy. Cieszę się na ten start z wielu powodów. Jedziemy w fajnej grupie, tym razem to nie ja będę szoferem! To już dużo! Żona ma (jeszcze w roli kibica – ale już chyba ostatni raz:), Piotrek B. zwany Bamboshem i Mateusz Ch. zwany szoferem:) Na miejscu dojdzie (mam nadzieję, musi dojść!) do spotkania na szczycie! Otóż spotkamy się z Piotrkiem z Wrocławia, pisał jakiś czas temu swoje dyrdymały także tutaj na szuraniu, ale leniem jest okrutnym i przestał (pisać przestał). Zaczął za to bardzo szybko biegać! Z Piotrkiem znamy się już prawie dwa lata, ale nigdy się nie widzieliśmy. Poznaliśmy się przez szuranie.pl i tak jakoś zleciało! Do zobaczenia! I pamiętaj o naszym pakietach, co by je odebrać i przynieść w niedzielę jakoś, gdzieś:) Na miejscu będzie też baaardzo dużo znajomych z drużyny Bartka („Biegają, żeby Bartek mógł Biegać”). Będą Dudki, wraz z tatą o którym pisałem przy okazji II Kieleckiej Dychy (o tutaj), że to był jego pierwszy bieg, który ukończył. Tym razem wszystko wskazuje na to, że ukończy – i to chyba przed nami, swój pierwszy półmaraton!

Cieszę się, bo pogoda też chyba będzie fajowa. W zeszłym roku osiem stopni poniżej zera skutecznie, podejrzewam odstraszyło sporo biegaczy, ale też kibiców. Oby było dużo lepiej teraz.

Cieszę się ogólnie! Cele, które wyznaczałem sobie kilka miesięcy temu stają się już bardzo realne, są na wyciągnięcie ręki.
Plan są bogate, ale na bieżąco będą uzupełniane raczej. Na teraz wygląda to tak:

  • 30 marca – Półmaraton Warszawski -21 km (Warszawa)
  • 13 kwietnia –  Vienna City Marathon – 42 km (Wiedeń)
  • 25 maja – II Piątka dla Bartka – 5 km (Kielce)
  • 22 czerwca – Półmaraton Radomskiego Czerwca’76 – 21 km (Radom)
  • 29 czerwca – Polowanie na Biegaczy – HuntRun – 10 km (Bałtów)
  • sierpień – jakaś połówka (Skarżysko, może BMW Praski w Warszawie, a może jeszcze coś innego)
  • 28 września – Maraton Warszawski – 42 km (Warszawa)
  • październik – III Kielecka Dycha – 10 km (Kielce)
  • 11 listopada – Bieg Niepodległości – 10 km (Warszawa)
  • grudzień – Bieg Sylwestrowy – 10 km (Kraków)

Do zobaczenia na trasie!

Author: szuracz

Share This Post On

5 komentarzy

  1. Marcin: powiem Ci, że jakoś nie urzekło mnie w zeszłym roku. Może za dużo sobie obiecywałem po klimacie, atmosferze itd. Nie było tego. No ale zobaczymy jeszcze…

    Post a Reply
  2. widzę, że szykuje się intensywny sezon:) powodzenia:)

    Post a Reply
  3. No to w tym roku jest do przebiegnięcia trochę klinometrów 🙂

    Post a Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: