Przed pierwszą dychą na Orlen Warsaw Marathon

ja

Naszą przygodę w X Biegu o Grand Prix Mosir opisał już Paweł i nawet film przedstawił.
Były to tak naprawdę moje pierwsze zawody. Bieg mocny, o czym wiedzieliśmy już przed.


Niby nic wielkiego lekko ponad 40 uczestników jednak nerwówka była. Organizacyjnie już temat wyczerpał w swoim wpisie Paweł miejmy nadzieję,że w Kielcach idzie ku lepszemu i będziemy mogli coraz częściej szurać w oficjalnych zawodach.
Co do samego biegu, popełniony błąd na początku dał się we znaki w późniejszej fazie. Za szybki start i sił nie starczyło. Ale to już za nami w efekcie dobiegłem do mety lekko przed 30 minuta. Cieszy sam start i przyjemność szurania. Tak to wyglądało na zdjeciach:

  szuranie w parkuszuranie w parkuszuranie w parku

Dziś jest sobota dzień przed moją pierwszą dychą. 10 km na Orlen Warsaw Marathon. Dystans być może dla niektórych niewielki ale jednak dla amatorów to pierwszy poważny krok do dłuższych biegów. Powiem szczerze jestem podekscytowany jak bym miał wystąpić w maratonie. Myślę co zabrać, jaka będzie pogoda, o której godzinie wyjechać żeby być tak akurat. No ale to pierwszy raz kiedy będę miał styczność z takimi zawodami. Duża ilość uczestników, prawie 6 tysięcy osób chcących zmierzyć się z dystansem maratonu. Jak podaje oficjalny fanpage Orlen Warsaw Marathon ponad 1000 wolontariuszy, to tyle ile przeciętnie liczy pułk wojska. Do tego wystartują między innymi Justyna Kowalczyk i Adam Małysz. Emocje są. Dodatkowo po wydarzeniach z Bostonu ten bieg będzie miał na pewno specyficzna atmosferę.
Cel? Chciałbym złamać czas 1 godziny. Czy się uda to okaże się na trasie.

Wyjazd na Orlen Warsaw Marathon w niedziele wczesnym rankiem. Dziś jeszcze tylko lekkie kółko wokół osiedla tak dla rozruszania i pozostaje oczekiwanie do 9.40 w niedzielę kiedy wystartuje w moich pierwszych zawodach na dystansie 10 km.

Dopingujcie ekipę szuranie.pl i oczekujcie na relacje z zawodów 🙂

Author: Paweł Kielce

Share This Post On

3 komentarze

  1. Powodzenie. Zacznij spokojnie, bo już na 2 kilometrze czeka cię solidny podbieg, około 500-600 metrów, dość sztywno. Później juz tylko z górki.

    Post a Reply
  2. I jak tam z czasem? 🙂 Mam nadzieję, że lekki doping na końcowym odcinku pomógł! 🙂 Pozdrawiam!!!

    Post a Reply
  3. Dzięki dzięki za pomoc 🙂 Czas wykręcony to 01:01:03. Godziny nie udało się złamać ale i tak uważam, że jest nieźle jak na pierwszy raz 🙂 Będzie tylko lepiej.

    Post a Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: