Delikatny odpust…nie zupełny.

ja4Ok, bez bicia się przyznaję, że ostatni tydzień nie był najlepszy. Ogrom roboty spowodował, że szuranie ustąpiło miejsca prezentacji drużyny i pierwszemu meczowi w roku. Na szczęście obie imprezy wyszły godnie. Prezentacja się udała, a z Legią wygraliśmy:) Także dzięki temu sumienie chociaż delikatnie mniej boli. Ale tylko delikatnie.


Jeśli chodzi o szuranie, było tego mało. Jedno małe wyjście w weekend na 8 km i wczorajsze szuranie z kamerami. Tego nie liczę, bo nie było to normalne bieganie, ale przeplatane postojami, rozmówkami czy symulowanym biegiem z kamerzystą w jeansach lecącym za mną z kamerą, statywem po krzaczorach, błotach, śniegach i tym podobnych przeszkodach. Cały materiał będzie dostępny chyba w czwartek. Mam obiecane, ze szuranie.pl też go zobaczy.

Ogromnie nie jestem zadowolony z tego co i jak gadałem. Było trudno, bo nie było typowego prowadzącego, kogoś kto zadawał by pytania, podprowadzał temat itd. Kamera i ja. Ale już mamy obiecane, że będzie kontynuacja. Wtedy będzie lepiej.

Tak tu wyglądało:

IMG_0025 (3)

Bardzo się cieszę, że grono szuraczy się powiększa. Dzisiaj zadebiutowała Sylwia z Lublina. Jej pierwszy wpis jest TUTAJ

Czekamy na następnych szuraczy blogaczy.

Author: szuracz

Share This Post On

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: