Kurde no! Rozcięgno!

moje_wisla_krakowTroszkę ponad miesiąc do „połówki” w Warszawie, prawie dwa miesiące do mojego debiutu na 42 km w Wiedniu, a tymczasem… się nie biega. Po piątkowej przebieżce, wcale nie jakiejś nadzwyczajnie trudnej, ot zwykłe 16 km w swoim tempie, w dobrym stanie i normalnym terenie zacząłem już wieczorem odczuwać ból w stopie. Na następny dzień był tak duży, że mocno utrudniał chodzenie. W niedzielę trochę zelżał, a zauważyłem też, że delikatnie ustępuje jak stopa „się rozgrzeje”, wyszedłem więc poszurać:). 14 km kończyłem z bardzo dużym bólem.

Dr Google został prześwietlony – po mojemu to zapalenie rozcięgna podeszwowego, w poniedziałek potwierdził to zaprzyjaźniony fachowiec od narządów ruchu. To taka „żyłka” łącząca pod spodem stopy piętę z przodem stopy, idzie „to” też wyżej do góry i łączy się gdzieś z mięśniem łydki. Przy normalnym chodzeniu boli bardzo mocno pod stopą i u góry na stopie po lewej stronie aż do „nad kostki”. Pierońsko boli. Od moich maserów natychmiast otrzymałem pierwszą dawkę fali uderzeniowej RSWT (RADIAL SHOCK WAVE THERAPY). Zabieg delikatnie nie przyjemny, ale nie bolesny, a mając świadomość, że może pomóc nawet do zniesienia. Kilka takich zabiegów niestety przede mną, wszystko po to aby rozbić „złogi wapniowe” powstające przy uszkodzonej tkance i nie dopuścić do powstania dużej ostrogi piętowej.

Czytając „dr googla” przeraziłem się nie na żarty. To poważna, albo może nie poważna, ale mocno utrudniająca życie i długotrwająca kontuzja z którą można zmagać się nawet kilkanaście miesięcy. Na szczęście „moi fachowcy” nie takie rzeczy już widzieli i stwierdzili, że biegać można. Że boli? No ma boleć, bo w końcu jest coś tam uszkodzone. Czy pobiegnę połówkę i maraton? Pewnie, że pobiegnę! „Najwyżej na jakiejś szprycy” – powiedział jeden z nich:) Może jeszcze w takim razie wygram te zawody :))))

Wkurza mnie to niemiłosiernie, bo zaczął się ważny okres przed moimi startami, czułem, że (jak na mnie) jest gaz:), biegało się fajne, tempo niezłe, wszystko szło dobrze. A tu klops…

Zastanawiam się oczywiście nad powodami doprowadzenia się do takiego stanu. Wyczytałem te które pasują jak najbardziej, czyli nadwaga, zbyt duża ilość treningów, przeciążenie organizmu, pronacja stopy i buty ze zbyt dużym wsparciem. To mnie właśnie martwi. Robiłem jakiś czas temu w Warszawie badanie stóp, wyszło że jestem pronator, a więc krzywię stopy do środka. Poprzednie buty, trochę nieświadomie, miałem właśnie dla takich jak ja. Nowe także kupiłem ze wsparciem od środka i być może one właśnie spowodowały, że nienaturalnie, czyli zbyt prosto, ustawiałem stopę. No i się popsuła. Wkurza mnie to, ale cóż zrobić, dlatego dzisiaj też nie biegam (trzeci dzień). Jutro (czwartek) druga porcja fali uderzeniowej w stopę i zobaczymy, ale chyba wyjdę poszurać bo szkoda mi tego co „zrobiłem” przez kilka ostatnich miesięcy.

Author: szuracz

Share This Post On

4 komentarze

  1. Trzymaj się! Dasz radę rozbiegać to dziadostwo!

    Post a Reply
  2. Trzymam kciuki!!! będzie dobrze!!! kilka dni przerwy i będzie jak nówka sztuka nie-szurana 😉

    Post a Reply
  3. Doskonale rozumiem Twoje rozczarowanie, faktycznie wszystko co najcięższe w przygotowaniach już pewnie za Tobą. Pozostaje nadzieja, że medycy się spiszą i wtedy nic Cię nie zatrzyma, a kilka dni odpoczynku na pewno nie zniweczy efektów ciężkiej pracy. trzymaj się!

    Post a Reply
  4. Witam. Zmagałem się z tym dziadostwem w zeszłym roku. Po każdym bieganiu bolało coraz bardziej aż w końcu musiałem przerwać bieganie na ponad 2 miesiące. Zaplanowane wiosenne starty musiałem odpuścić. Poddałem się zabiegom fali uderzeniowej, dwa, trzy miały wystarczyć. Skończyło się na pięciu. Ból ustąpił, biegam od 10 miesięcy i nie ma powrotu, bólu, a podobno te złogi się co jakiś czas odbudowują. Może to być zapalenie rozcięgna ale również ostroga piętowa. Częsta dolegliwość u biegaczy długodystansowych. Proponuję jeszcze zainwestować w piłeczkę palantową. położyć ją sobie pod podeszwą stopy i ,,jeździć” stopą po bolącym miejscu prze ok. 5-7 minut kilka razy na dzień. Nacisk stopy na piłeczkę do granicy bólu. Szybkiego powrotu do zdrowia!!!

    Post a Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: