[Piotr] Mój debiut w Chicago

10735616_10202626830694712_1697353443_nRok temu pisalem wam o połówce w Chicago, ostatnie moje słowa brzmiały wtedy : „Następne marzenie to maraton. Kiedy? – nie wiem może za rok? „
Rok zleciał, było szuranie które chyba zmieniło się w bieganie, były kontuzje, łzy złości i szczęścia. Decyzja o starcie w maratonie podjęta na wiosnę, rejestracja i czekanie prawie miesiąc na wynik losowania. Jak ten czas się ciągnął !!! Gdy pojawiły się wyniki i wiedziałem, że za pół roku wystartuje w jednym z największych maratonów na świecie, ogarnęła mnie radość i strach jednocześnie!

 



 

Przygotowania zacząłem na 4 miesiące przed startem. Biegałem 3 razy w tygodniu, na szczęście znalazłem grupę która przygotowywała się do maratonu i długie wybiegania robiłem z nimi czasami było nas 300 osób, podzielonych na strefy czasowe adekwatne do swojego tempa.

10736249_10202618247760144_915111234_o

Ominęły mnie kontuzje których się tak bałem. Najdłuższe moje wybieganie było nie całe 16 mil (25 km ) z czasem na połówce 1:57:51 co było moim rekordem na 3 tygodnie przed najważniejszym dniem mojej „kariery” szuraczo-biegacza.

10601222_10202618247880147_1730154751_n

11 października expo 200 stoisk, tysiące ludzi ależ atmosfera. Ciśnienie skakało z nerwów i radości, ileż ja obcych języków tam słyszałem? Oficjalne informacje mówiły o reprezentantach 132 krajów, którzy maja uczestniczyć w biegu.


Niedziela, TA NIEDZIELA
Pobudka o 5 rano, przez stres spałem ok 5 godzin. Toaleta, śniadanie i wyjście. Dojazd metrem i ten tłum w każdym wagoniku. Wyjście z podziemia w centrum miasta i szok, nie widać końca tłumu który wychodzi z każdej uliczki. Emocje wzrosły na nieosiągalny wcześniej poziom. Elita na przodzie, a my jesteśmy podzieleni na strefy czasowe od A do K, ja startuje ze strefy F. Pogoda na starcie 6°C, później ma wzrosnąć do 10 z lekkim wiatrem po prostu idealnie! Przebiegając przez linie startu miałem łzy w oczach.

10735946_10202618247720143_809197960_n

Pierwsze mile/kilometry to znalezienie idealnego tempa i wiem że jest dobrze! Biegnie się idealnie „ledwie” wystartowaliśmy, a to już polowa czas nieco poniżej 1:59. Czas mija na obserwowaniu kibiców których są cały czas tłumy. Na 16 mili (27 km) czeka żona z dziećmi i znajomi chwila postoju przy nich uzupełnienie żeli i kop motywacyjny od nich mimo ze jest już ciężko. Nadeszła 20 mila (32km) ileż ja się oczytałem o ścianie, a wręcz o Wielkim Murze Chińskim, a jedyna dolegliwością jak mi doskwiera to skurcze łydki, uda i bolące palce u nogi.

10723107_10202618246880122_6797942_n

Dalszą część trasy pokonywałem marszobiegiem ze względu na częste skurcze i zmęczenie. ostatnia mila (1.6km) i widok dopingujących nas maratończyków którzy już ukończyli i zagrzewali nas do walki pokazując swoje medale. Przed ostatnia prosta to mocne wzniesienie, które jak zwykle pokonało wielu biegaczy, jaki musi być ból gdy lekarz zajmuje się na 400 metrów do mety wycieńczonymi biegaczami. Ostatnia prosta ręce w górze, łzy, wzruszenie…MEDAL!!!! i zimne piwo zaraz za metą przygotowane przez organizatorów. Czas 4:24:35 czyli zmieściłem się w swoim planie, który zakładał pomiędzy 4:15-4:30.

10723230_10202618247480137_2059148326_n

Kilka slow o organizacji i kibicach. 20 punktów na których była woda, gatorade, na dalszych odcinkach banany, żele, wazelina, toi toie i ratownicy medyczni oraz osoby od masażu. 12 tysięcy wolontariuszy zrobiło ogromnie dobra robotę i ani jednej rzeczy nie widzę na minus!

10726439_10202618247040126_905993453_n

A teraz o czymś co mnie boli jak patrzę na polskie biegi gdzie jest brak, lub mało kibiców i często wasza walka odbywa się w samotności, a to nie pomaga. U nas na trasie było ponad 1 milion kibiców żywiołowo dopingując wszystkich i każdego z osobna! Nikt nie narzekał na korki i paraliż miasta bo ten dzień to jest święto! Na trasie obcy ludzie dawali nam wodę, pomarańcze, cukierki, lody, ręcznik papierowy, ciastka i cholera co wie co jeszcze oni chcieli być z nami i to się odczuwało z każdym krokiem!!
Dzień po biegu pojechałem wygrawerować medal, po schodach schodziłem tyłem tak było łatwiej i wygodniej:) Tyle się naczytałem o biegach, że aż czasami głowa bolała myślałem, że będzie gorzej, ciężej zarówno podczas biegu i dzień po nim.

10723595_10202618247560139_1275802505_n
Mimo, że dla niektórych mój wynik jest śmieszny, mocno amatorski to nikt mi tego nie odbierze: tej dumy ze jestem maratończykiem! Jakie plany na przyszłość na pewno kolejny królewski dystans.


Bank of America Chicago Maraton
45 tysięcy uczestników na starcie z czego ukończyło blisko 42 tysiące. W tym ponad 100 osób z Polski.

10721201_10202618248240156_1182850251_n

Author: szuracz

Share This Post On

1 Comment

  1. Bravo, gratuluje wytrwałoscie i dzieki za fajny opis.

    Post a Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: