[Piotrek] Leń biegnie maraton

odzimek005Gdyby mi się chciało tak jak mi się nie chce… To idealne stwierdzenie kiedy spojrzę na moją dotychczasową „karierę” biegacza amatora. Jestem LENIEM. Nie w pracy, nie w życiu, w bieganiu. Macie tak? Czytając blogi wielu biegaczy mam wrażenie że nie, ale coś mi podpowiada, że nie jestem osamotniony.

Mimo to w 2013 ukończyłem swoje dwa pierwsze maratony – w Krakowie
i Warszawie.

Ktoś powie, że nie możliwe żeby ktoś kto ma problemy z systematycznymi treningami przebiega maraton i nie umiera. Też tak myślałem do…grudnia. Znajomi biegacze na facebook wrzucali swoje statystyki biegowe za 2013 rok z Endomondo: 2500km, 1500 km. Z ciekawości spojrzałem na swoje i się załamałem, 311km! W tym dwa maratony. Oczywiście będzie trochę więcej, nie zawsze używałem Endomondo, w lutym sporo biegałem na bieżni, ale mimo wszystko nie przekroczyłem 400km. Dramat!

Przed oczami stanęły mi wszystkie przełożone treningi, bo za zimno, bo za ciepło, pada, mgła i przede wszystkim przez pana NIECHCEMISIĘ. Kurde, umiałem przerwać 10km trening bo przecież 5km też dobre.

odzimek002

Mimo to udało mi się. Przebiegłem dwa maratony, co prawda w bardzo słabym czasie, ale nie zatrzymując się nawet na chwilę. W sporcie tak bardzo uzależnionym od wytrenowania udało mi się pokonać 42.195 km na upartej głowie i kilku sztuczkach. I nimi chciałbym się z Wami podzielić. Jak pokonać albo chociaż oszukać Pana NIECHCEMISIĘ. Podzielę je na kilka etapów i postaram się systematycznie 😉 publikować.

1. Czy warto biec w zawodach nieprzygotowany?

NIE. W żadnym wypadku. Jest to bolesne i niebezpieczne.

 2. Co jeżeli ktoś jest upartym osłem i dalej chce biec?

Proponuję się przebadać (przede wszystkim serce) i przygotować się na bolesne dni. Maraton jest nieprzyjemny dla wytrenowanego biegacza, co dopiero dla lenia. Każdy ból który mu towarzyszy, będziecie odczuwać zdecydowanie mocniej.

odzimek004

 3. Trenuj jak najmądrzej

Jeżeli masz ten problem co ja, to nie biegasz zbyt systematycznie. Wiem też jak trudne jest to do pokonania. Dlatego każdy trening który uda się zrobić musi być jak najbardziej jakościowy. Na to szczęście w Kielcach nie brakuje podbiegów które trzeba wykorzystać. Na płaskich trasach będzie bardzo użyteczne. Zaplanuj treningi na http://motivato.pl/ i dostosuj tempo, dystans do podpowiedzi. Czytaj portale biegowe i ucz się biegania również w teorii. Uważam, że w zawodach pomogła mi w dużym stopniu znajomość zasad zachowania przed jak i w trakcie biegu.

 4. Oszukuj

Oczywiście nie podczas zawodów:) Pan NIECHCEMISIĘ jest przebiegły i odpowiednim momencie podpowie najbardziej racjonalne dowody, że trening trzeba przełożyć/skrócić. Trzeba go oszukać. Dla przykładu, często biegam wokoło osiedli Na Stoku i Świętokrzyskie w Kielcach. Jedno kółko to 4.3 km + podbieg do domu czyli w sumie dwa koła to 10km. Niestety w najbardziej nieodpowiednim momencie (ok. 5 km) Pan NIECHCEMISIĘ podpowiada: „Człowieku, nieźle idzie, jest forma. Nie przeszarżuj. Lepiej dobiegaj już do domu, bo jest za zimno/ciepło/wietrznie.” Żeby nie narażać się na podpowiedzi Pana NIECHCEMISIĘ na trzecim kilometrze zacząłem zbiegać do zalewu na jedno kółko. Dzięki temu nawet gdybym chciał wcześniej wrócić to i tak muszę przebiec brakujące kilometry do domu. Dobrze jest też umówić się z kimś kto biega i wstyd będzie się wymigać od treningu. Jak ktoś lubi (osobiście nienawidzę) to można wrzucić trening na FB i notką, że za 3 dni kolejne kilometry. Niektórym może pomóc rywalizacja na Edmondo. Wtedy Pan NIECHCEMISIĘ przegra z kolegą JAIMPOKAŻĘ:)

 5. Bądź dla siebie surowy

Na mnie nic tak bardzo nie działa jak samokrytyka. Myślę, że na początek to wystarczy. W kolejnym wpisie podpowiem jak zmusić się do treningów na miesiąc przed Maratonem.

odzimek001

PS 1. Nie czuję się „prawdziwym” maratończykiem, raczej szczęściarzem który nie zrobił sobie krzywdy. Dla wszystkich systematycznie biegających – podziwiam i spróbuję do Was dołączyć:)

PS 2.  Postanowiłem coś napisać jako terapię na biegowe lenistwo. Może pomoże:)

Piotrek

Author: szuracz

Share This Post On

4 komentarze

  1. Dwa maratonu przy tak małym przebiegu – musisz mieć niesamowity talent biegowy

    Post a Reply
    • Nie jestem pewien że to kwestia talentu, może predyspozycji do sportów wytrzymałościowych. Na pewno pomaga mi fakt że jestem baaardzo uparty i jak już zaczynam bieg to cokolwiek by się działo chcę go skończyć:)

      Post a Reply
  2. To ja Sylwia:). Niestety Cię przebijam…Niestety w niebieganiu,bo maraton przebiegłam tylko jeden;). Ale wnioski mam podobne ;). Dzis mnie namówiłeś. Niech pan „NIECHCEMI SIE” wącha siura – ide biegać:).

    Post a Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: