Kielecki Bieg Mikołajkowy – galeria zdjęć
Gru08

Kielecki Bieg Mikołajkowy – galeria zdjęć

I Kielecki Bieg Mikołajkowy już za nami, na szersze podsumowanie przyjdzie jeszcze pora, a póki co zapraszam na obszerną galerię zdjęć. Autorem fotografii z biegu jest Patryk Ptak, który znany jest z przede wszystkim bardzo dobrej fotografii sportowej, dzięki czemu naprawdę jest co podziwiać. Patrykowi dziękuje ogromnie za pomoc oraz za udostępnienie zdjęć. Fotki, jak to zwykle bywa na szuranie.pl, można pobierać, udostępniać, publikować itd. Proszę tylko o pozostawienie podpisu, który znajduje się w prawym dolnym...

Read More
Ruszcie kooper!
Maj17

Ruszcie kooper!

Panie, Panowie, Szuracze! Z wielką przyjemnością zapraszamy na kolejny już ogólnopolski test Coopera. Na czym to polega? Zasady są bardzo proste, biegniemy, idziemy, podskakujemy przez 12 minut, kto w tym czasie pokona dłuższy dystans ten jest bardziej z siebie zadowolony:) A mówiąc całkowicie serio, są stworzone tabele (one poniżej), w których przypisane są wyniki z podziałem na płeć i wiek, uzyskany wynik wskaże naszą wytrzymałość, czy jest bardzo zła, zła, średnia, dobra czy bardzo dobra. Kielecki test Coopera odbędzie się na Stadionie Lekkoatletycznym przy ulicy Bocznej. Całe zamieszanie zacznie się w okolicach godziny 9.30, pierwsze biegi około 10.00. Biegać będziemy aż do godziny 16.00. Udział w teście jest darmowy. Podobne testy odbędą się w ponad 60 miastach w całej Polsce. Szczegółowych informacji można poszukać na http://www.testcoopera.pl A my też oczywiście poszuramy w teście, będziemy o 10.00. Do zobaczenia! Tabela z...

Read More
Żołądek to nie SAN FRANCISCO
Kwi20

Żołądek to nie SAN FRANCISCO

Zamilkłam trochę ostatnio. – Bo czasem lepiej zamilknąć po prostu…bo to co się  w moim życiu dzieje wymaga mocnego podkreślania siarczystymi bluzgami. Teraz interesuję się głównie jedzeniem i spaniem. Nie było u mnie zbyt wiele biegania ostatnio. Szurania też nie;). Dzieci dają do pieca (może to nie moje ???;)), praca, obowiązki i….a jakże – choroby! Moje córy kaszlą  na dwa głosy. Mnie też w gardle drapie. Ale kilka razy przeszurałam 7 -8 km, a raz nawet 10!:) Za to na spaghetti z czosnkiem i oliwą i pietruszką i parmezanem nie trzeba mnie namawiać. I założę się , że nawet Pudzian by tyle nie wessał. Jak mawia mój mąż –  „jak mały koń”. No i jeszcze czekolada…Tu się chociaż tłumacze, ze jak ja zjem to dzieci nie będą miały próchnicy;). Obciach. A w niedziele Czwarta Dycha do Maratonu. Czyżbym miała przeżyć kolejny biegowy horrorek? Szczerze to mi się trochę należy kara. Z dobrych rzeczy – moje nowe obuwie zwane pieszczotliwe „Najkami Pomykajkami” sprawuje się świetnie. I chociaż wielu ludzi waliło się w głowę słysząc moją teorię, ze niby buty z amortyzacją zlikwidują mój ból kolan, to miałam racje. Ból ustał. Tylko co z tego ???  Nawet jakbym biegła w siedmiomilowych butach to słabo się biega gdy w żołądku „musztarda z kisielem i śliwki z likierem. Żołądek to nie SAN FRANCISCO!!!!!!!!!!!!!” Koniec popierdywania w stołek! W niedziele turlam sznurówki na 10 km, a w maju Półmaraton w Białymstoku! A dziś – kolacja, deser i...

Read More
X Bieg o Grand Prix Mosir – wrażenia i film
Kwi16

X Bieg o Grand Prix Mosir – wrażenia i film

W sobotę, 13 kwietnia odbył się w Kielcach X Bieg uliczny o Grand Prix Mosir. Bieg z nazwy uliczny, bo tak naprawdę prowadził po parkowych ścieżkach, nie zahaczając ani na chwilę na ulicę, taką prawdziwą. Jezdnię. Żaden to problem i żadna ujma w sumie, choć może zastanawiać po co coś nazywać ulicznym, skoro ulicznym nie jest. Ale mniejsza o to:) Jak wyglądały same zawody? Sympatycznie, sporo ludzi, choć przyznać trzeba, że frekwencję „robiły” przede wszystkim dzieciaki zaangażowane przez nauczycieli z kieleckich szkół. Słyszałem teksty typu „teeeż mi się nie chce, ale obiecała (nauczycielka), że postawi piątkę, to jestem”. Padło to z ust może 14 letniej dziewczyny, która swój dystans przebiegła w…jeansach. Czy to jest promocja biegania i zdrowego trybu życia? Otóż nie, ale tak naprawdę na to pytanie muszą odpowiedzieć sobie nauczyciele, którzy na takie rzeczy pozwalają. Smutne to trochę, bo pamiętam jeszcze z moich czasów, że Pan Stanisław Rajch (szkoła nr 24 w Kielcach), nie pozwalał na ćwiczenie w spodniach dresowych, w których się przyszło do szkoły. Muszą być spodnie do tego (chodzenia) i do tego (ćwiczenia). A już zajęcia, czy zawody w jeansach…nie do pomyślenia. Dlatego też dużą frekwencję (na stronie MOSiR czytam, że ponad 600 osób) odbieram z lekkim przymrużeniem oka. Fajnie, że dużo dzieciaków – szkoda, że nie dlatego, że chciały, a dlatego, że ktoś im kazał, albo przyszły „za piątkę”. Mam nadzieję, że tylko mała część przyszła, bo musiała. Mnie, jako seniora:) najbardziej interesowała frekwencja w biegu głównym, planowanym na 5,6 km. I tu niestety kolejna łyżka dziegciu związana przede wszystkim z zapisami i związanym z nimi utrudnieniami. Otóż aby wziąć udział w biegu należało zapisać się poprzez złożenie wypełnionego formularza (imię, nazwisko, klub, data urodzenia, podpis). Formularze składało się w MOSiRze w kieleckiej Hali Legionów. Nie można było tego zrobić, mailowo, telefonicznie, nie można było wysłać skanu itd. Zapisać można się było też na miejscu (w sobotę) jednak tylko do 10.30 (ponad dwie godziny przed startem). Takie informacje widniały w regulaminie biegu, potwierdzałem je też osobiście. Szkoda, że regulamin i te zasady były tak restrykcyjne, kilkoro spośród moich znajomych zrezygnowało właśnie z tego powodu ze startu. W tygodniu pracują – nie mogą jechać złożyć formularzy, a przychodzenie ponad dwie godziny przed startem nie do końca im się uśmiechało. Szkoda tym bardziej, że w momencie odbierania numerów startowych okazało się, że…pani nie wie gdzie są nasze formularze, trzeba było zapisać się jeszcze raz. Na 30 minut przed startem. Dało się? Dało. A trwało to dosłownie 30 sekund. Ostatecznie pobiegło 11 kobiet i 42 mężczyzn. To bardzo mało jak na miasto w którym nic, no prawie nic, związanego z bieganiem się nie dzieje. A i...

Read More
1000 km miesięcznie! Jakub Szymoniak –  zwycięzca rywalizacji Endomondo!
Kwi04

1000 km miesięcznie! Jakub Szymoniak – zwycięzca rywalizacji Endomondo!

Zakończona niedawno rywalizacja szuranie.pl na Endomondo była rekordowa pod każdym względem. Biegały z nami 192 osoby z całego świata, łącznie przeszuraliśmy 23287 km! Wszelkie rekordy pobił też zwycięzca tej rywalizacji – Jakub Szymoniak. W marcu przebiegł 1010,52 km !!! Ponad 1000 kilometrów! Kim jest Kuba? Gdzie biega i dlaczego to robi? Rozmowa z Jakubem Szymoniakiem, zwycięzcą rywalizacji szuranie.pl na Endomondo na największą ilość przebiegniętych kilometrów w marcu. szuranie.pl: Od kiedy biegasz i skąd taki pomysł na tak akurat spędzanie wolnego czasu? Jakub Szymoniak: – Jako nastolatek trenowałem piłkę nożną, później po skończeniu szkoły średniej poszedłem do pracy i nie bardzo miałem czas na treningi dlatego zrezygnowałem. Przez 2 lata nie uprawiałem żadnego sportu tylko sporadycznie truchtałem sobie po mieście. Ruchu jednak bardzo brakowało, wiec po zmiane pracy na taką, która dawała mi większą swobode do uprawiania biegania zacząłem biegać coraz więcej. W 2010 roku znajoma zaproponowała mi bieg w maratonie w Jelczu Laskowicach. Pierwsza myśl – nie dam rady, ale… zmobilizowałem się i przebiegłem go poniżej 4 godzin. Na mecie hormon szczęścia uderzył  mi do głowy i tak już zostało do dziś. I to chyba właśnie to uczucie sprawiło to że zacząłem biegać. Później pojawiły się inne zawody i tak już zostało do dziś. Czy 1000 miesięcznie to Twój standard? To normalna odległość, czy coś wyjątkowego?  – Tyle kilometrów w jednym miesiącu nie jest moim standardem, biegam znacznie mniej.  W marcu chciałem zrobić coś szalonego i wyjątkowego czym zadziwię wszystkich i pokażę, że jeśli się chce to wytrwałością i ciężką pracą można osiągnąć bardzo dużo. Taka odległość to zdecydowanie mój rekord wcześniej przebiegłem w jednym miesiącu 606 km, w czerwcu ubiegłego roku. Przy okazji chciałbym również podziękować mojej dziewczynie Marioli, która mocno mnie wspierała i bez której ciężko było by osiągnąć taki wynik, gdyż doping ze strony najbliższych jest bardzo ważny. Dzięki Ci kochanie! Jak organizm wytrzymuje takie odległości? Omijają Cię kontuzję?  – Mam ogromnie dużo szczęścia bo kontuzje mnie omijają. Oczywiście te poważniejsze, bo odciski, przetarcia, staw skokowy czy zmęczone mięśnie dają się we znaki, ale nie uniemożliwiają biegu. Trzeba też jednak pamiętać, że przy takich odległościach nie można niczego robić „po łebkach”. Przede wszystkim buty! Biegając tak dużo obuwie musi być indywidualnie dopasowane do naszej stopy, gdyż odciski robią się tam gdzie nawet nie wiedziałem, że mogą się zrobić:) Jak namówisz takich jak my, dopiero szurających do przejścia na „wyższy poziom”?  – Zdecydowanie warto biegać! Nie ma nic prostszego, wystarczy wskoczyć w buty wyjść na zewnątrz i zacząć biec. Początki zawsze są ciężkie, więc jeżeli na starcie mamy podejście „na nie”, że nie dam rady, że mi się nie chce, że pogoda nie taka, a to wieje, a to pada, a to za gorąco, czy za zimno to daleko nie zabiegniemy z takim...

Read More
Prześwietlenie magiczną wagą…
Kwi03

Prześwietlenie magiczną wagą…

  Jak jest okazja to trzeba korzystać, nadarzyła się taka właśnie i prześwietliłem magiczną wagą swoje cielsko. Wydruk wykazał, że najlepiej nie jest, ale mam za to fajne odniesienie i nadzieję, że następny wydruk przy okazji następnego sprawdzania wyjdzie dużo lepiej. Jest z czym się mierzyć! W wielkim skrócie: waga – 92,5 kg (to akurat widziałem) tłuszcz (%) – 20% tłuszcz (kg) – 18,5 kg masa mięśniowa – 70,4 kg woda – 50,9 kg woda (%) – 55 % masa kości – 3,6 kg (z tym się raczej nic nie da zrobić) wiek metaboliczny – 32 🙂 wskaźnik tłuszczu wisceralnego – 7 (prawidłowy wskaźnik!!!) 🙂 BMI – 28,9 – mooocno nie prawidłowy wskaźnik:) dzienne zapotrzebowanie na kalorie – 2178… Po co to tu piszę? Ano po to, że pewnie za chwilę zgubię tę kartkę z wydrukiem, ale też po to, żebyście byli świadkami, że coś z tym zrobię – mam nadzieję:) I to jest...

Read More